Książki · Myśli rozczochrane

Lucjan na jesienną chandrę, czyli książki poprawiające nastrój, cz. 2

Za oknem wciąż jesienna plucha, więc Lucjan kontynuuje swój przegląd lektur poprawiających nastrój. W zeszłym tygodniu pisał o książkach zabawnych – tych, które potrafią rozśmieszyć do łez, ale też i takich wywołujących przelotny uśmiech. Dzisiaj chce przedstawić trochę inną kategorię: książek pozytywnych, rozgrzewających wewnętrznie – po prostu ciepłych. Trudno je precyzyjnie zdefiniować, ale to takie,…… Czytaj dalej Lucjan na jesienną chandrę, czyli książki poprawiające nastrój, cz. 2

Książki · Myśli rozczochrane

Lucjan na jesienną chandrę, czyli książki poprawiające nastrój, cz. 1

Już skończyła się złota polska jesień, rozpieszczająca nas słońcem, ciepłem i malowniczymi kolorami, a teraz za oknem widać głównie ciemność i deszcz. W takich warunkach nic bardziej naturalnego niż owinięcie się kocem (lub kotem – tu istnieją dwie szkoły), zadbanie o kubek gorącej herbaty z malinami i zatonięcie w lekturze. Jeżeli w dodatku przygniatają nas…… Czytaj dalej Lucjan na jesienną chandrę, czyli książki poprawiające nastrój, cz. 1

Książki · Myśli rozczochrane

Od pierwszego wejrzenia, czyli wcale-nie-wpis o początkowych zdaniach książek

Napisać książkę podobno nie jest wcale trudno. Wystarczy wymyślić fabułę, kilka postaci, dodać trochę dialogów i już gotowe. Tylko jak to zrobić, by od samego początku zainteresować czytelnika? Kojarzycie Josepha Granda  z „Dżumy” Camusa? On, jak nikt, rozumiał fundamentalne znaczenie pierwszego zdania. Swoje – o amazonce jadącej Laskiem Bulońskim na wspaniałej kasztance – cyzelował latami.…… Czytaj dalej Od pierwszego wejrzenia, czyli wcale-nie-wpis o początkowych zdaniach książek

Myśli rozczochrane

Jak oni na to wpadli? Czyli Lucjan po raz drugi o pomysłach na mniej i bardziej znane książki

Półki księgarskie uginają się pod poradnikami typu: „Jak napisać bestseller”, a jednym z najpopularniejszych haseł wyszukiwania w Internecie jest „pomysł na książkę” (jak nie wierzycie, sprawdźcie sami!). W świecie, w którym podobno zanika czytelnictwo, wciąż jest mnóstwo osób marzących o zostaniu pisarzami. Najczęściej na przeszkodzie, jeśli wierzyć wyszukiwarkom, stoi im właśnie brak pomysłu na fabułę.…… Czytaj dalej Jak oni na to wpadli? Czyli Lucjan po raz drugi o pomysłach na mniej i bardziej znane książki

Dzieje się · Myśli rozczochrane

O co chodzi z tym Bookerem? Czyli Lucjan o kolejnej nagrodzie literackiej

W tym tygodniu media poinformowały, że „Bieguni” Olgi Tokarczuk znalazły się na tzw. krótkiej liście Nagrody Bookera. Lucjan się bardzo cieszy i szczerze kibicuje autorce. Z tej okazji przygotował krótki wpis o nagrodzie, w którym znajdziecie odpowiedzi na nurtujące pytania, np.: Czym się różni lista krótka od długiej? Dlaczego jeszcze kilkanaście lat temu autorka nie…… Czytaj dalej O co chodzi z tym Bookerem? Czyli Lucjan o kolejnej nagrodzie literackiej

Myśli rozczochrane

A imię jego siedemdziesiąt i siedem, czyli blogowe podsumowanie Lucjana

Podsumowania są zwykle domeną okrągłych rocznic, zakończenia roku czy innych zgrabnych odcinków czasowych. Lucjan już jakiś czas temu zadecydował, że sporządzi takowe z okazji swojego siedemdziesiątego siódmego wpisu (bo dlaczego nie), ale nieco zaszwankował mu refleks i dlatego  pojawia się dopiero dzisiaj, czyli we wpisie nr 78. Większość z opisanych poniżej wrażeń i wydarzeń książkowych…… Czytaj dalej A imię jego siedemdziesiąt i siedem, czyli blogowe podsumowanie Lucjana

Myśli rozczochrane

Ubrania, ciuszki i fatałaszki, czyli Lucjan o literackich strojach, cz. 2

Lucjan dalej jest we frywolnym nastroju i kontynuuje temat fatałaszków. W poprzedniej części wpisu (tutaj) dokonał małego przeglądu modowo-literackiego i wyróżnił dwie podstawowe grupy strojów: charakteryzujące (czyli jednoznacznie określające jednego konkretnego bohatera) oraz symboliczne, które mogą mieć znaczenie najrozmaitsze, czasem tylko w jednym przypadku, czasem bardziej uniwersalne. O ile pierwsza z tych kategorii, przedstawiona w…… Czytaj dalej Ubrania, ciuszki i fatałaszki, czyli Lucjan o literackich strojach, cz. 2