Książki

Z kogo się śmiejecie? Czyli Lucjan o zbiorze opowiadań Sławomira Mrożka „Trzy dłuższe historie”

Ilekroć Lucjan zetknie się ze słynnym cytatem Gogola  „Z czego się śmiejecie? z samych siebie się śmiejecie!”, zawsze przychodzi mu najpierw na myśl Mrożek. Nikt tak jak on nie potrafi pokazać absurdów codzienności, a przede wszystkim w swój charakterystyczny prześmiewczy sposób nie ukazuje nam nas samych. Nie inaczej jest w „Trzech dłuższych historiach”, składających się, jak sam tytuł wskazuje, z trzech opowiadań: „Książeczki mułów”, „Moich ukochanych Beznóżek” oraz „Monizy Clavier”.

„Książeczka mułów” to krótka historia odkrywcy nowej nauki – mułologii i największego autorytetu w tej dziedzinie. Niepozbawiona teorii, ale też emocjonujących przygód, nierzadko niebezpiecznych. Na szczęście narrator przy wydatnej pomocy kapitana Artura nie tylko ze wszystkich wychodzi zwycięsko, ale i pozyskuje dla nauki lub unieszkodliwia kolejne okazy mułów. A muły, czyli na ogół niereformowalne egzemplarze homo tzw. sapiens,  występują w każdym ludzkim społeczeństwie… To zabawny pastisz opowieści przygodowych, gdzie niebezpieczeństwo czai się za każdym rogiem, ale dzięki sprytowi i odwadze głównemu bohaterowi udaje się osiągnąć cel. Narrator poszczególne przygody przeplata wykładem akademickim i popiera licznymi przykładami. Czegóż tu nie ma: jest scena wabienia chuligana według najprzedniejszych tradycji myśliwskich, naukowa kolekcja mułów trzymana w piwnicy i obrączkowana przed wypuszczeniem na wolność, czy wielkie starcie z mułem urzędniczym niezwykle przypominające ostateczną walkę dobra ze złem z eposów heroicznych. Chyba to właśnie opowiadanie najbardziej Lucjanowi przypadło do gustu z całego zbiorku.

„Moje ukochane Beznóżki” to ujęta w formie listu ojca do syna spowiedź z grzechów młodości, rodzinnych tajemnic a nade wszystko osobliwa teoria piękna, a właściwie brzydoty. Autor rozpisuje się o swoich poglądach estetycznych, przez które nieuchronnie przebijają się jego kompleksy. Kompleksy, ambicja i próba wiary w stworzone przez siebie idee napędzają całe jego życie i determinują kolejne wybory. Narrator ukazuje się jako człowiek żałosny, nieudolnie próbujący usprawiedliwić się jakąś wyższą wykreowaną przez siebie racją. Owszem, osiąga sukces zawodowy i społeczny, ale za jaką cenę? To człowiek, który kocha piękno, ale świadomie zdecydował się na życie wśród brzydoty. To najpoważniejsza (jeżeli można mówić o Mrożku w kategoriach powagi) z trzech nowel, aczkolwiek też najwięcej w niej ironii i wyśmiewania zadęcia. Zdaniem Lucjana, jest też zbyt przegadana: skrócenie o połowę na pewno wyszłoby jej tylko na dobre. Z drugiej jednak strony, zostawia czytelnika z najciekawszymi wnioskami.

mrozek

„Moniza Clavier. Romans”- już sam podtytuł wskazuje na romans. Podczas pierwszego dnia pobytu w Wenecji biedny polski turysta spotyka międzynarodową gwiazdę kina, która życzliwie okazuje mu swoje zainteresowanie. Dzięki niej styka się z całkiem nowym dla niego światem pięknych, sławnych i bogatych. On, niepewny siebie człowiek z walizką pełną kabanosów (a jakże! Lucjan też nigdy bez nich nie wybiera się poza granice kraju ;-)), stara się wykreować swoją postać na nowo wobec świeżo spotkanych osób. Tytułowy romans to nie tylko ten, którego heroiną jest Moniza, ale raczej flirt Polaka z Zachodem.  Mrożek przywołuje wszelkie polskie kompleksy i stereotypy, na czele z narodową martyrologią. Kapitalna jest scena z eleganckiego balu, kiedy bohater ni stąd ni zowąd zaczyna pokazywać wszystkim swoje braki w uzębieniu z dramatycznym okrzykiem „o tu, wybili, panie, za wolność wybili”. Wobec totalnego niezrozumienia obecnych wobec swych cierpień musi się po raz kolejny przedefiniować i od tej chwili występuje jako Rosjanin: dziki, nieco barbarzyński, ale dzięki temu wszystko uchodzi mu na sucho. Aż do momentu, gdy na placu św. Marka spotyka rodaka… To opowiadanie jest świetną satyrą na polskość i polskie kompleksy.

Jak już Lucjan wspomniał na początku, przy czytaniu tych opowiadań śmiejemy się z nas samych. To my jesteśmy mułami, pragmatykami brzydoty i turystami za granicą. Mrożek jak nikt inny potrafi nie tylko pokazać absurdy codzienności, ale dodatkowo czasami je uwypuklić i pokazać w sposób, który śmieszy. Chociaż wszystkie opisane tu utwory zostały napisane dobrych kilkadziesiąt lat temu, nic nie straciły na aktualności. Po prostu Mrożek zawsze jest na czasie.

Kategoria według Lucjana: prześmiewcza

 

Autor: Sławomir Mrożek

Tytuł: Trzy dłuższe historie

Wydawnictwo: Noir sur Blanc

Rok wydania: 2012

Cena: ok. 20 zł

Bez nazwy-1

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s