Książki · Myśli rozczochrane

Lucjan na jesienną chandrę, czyli książki poprawiające nastrój, cz. 2

Za oknem wciąż jesienna plucha, więc Lucjan kontynuuje swój przegląd lektur poprawiających nastrój. W zeszłym tygodniu pisał o książkach zabawnych – tych, które potrafią rozśmieszyć do łez, ale też i takich wywołujących przelotny uśmiech. Dzisiaj chce przedstawić trochę inną kategorię: książek pozytywnych, rozgrzewających wewnętrznie – po prostu ciepłych. Trudno je precyzyjnie zdefiniować, ale to takie, które pozostawiają nas w poczuciu, że jest dobrze, nawet wtedy, gdy jest źle. One przypominają o istnieniu troskliwości, bezinteresowności, lojalności, a przede wszystkim dobrych ludzi. Owszem, czasami mogą być nieco przesłodzone czy naiwne, ale nieodmiennie krzepią.

A zatem: co optymistycznie nastawia Lucjana?

  • Eleanor H. Porter, Pollyanna– to właśnie jeden z tych wspomnianych wyżej przykładów przesłodzenia, ale czy ktoś oparłby się rezolutnej dziewczynce i jej grze w zadowolenie? Mimo licznych przeciwności losu Pollyanna nie tylko się nie poddaje, lecz również potrafi rozjaśnić swą pogodą ducha całe otoczenie. Zawsze krzepiący klasyk.
  • Mary Ann Shaffer i Annie Barrows, Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek – o tej książce więcej Lucjan pisał tutaj
  • Lucy Maud Montgomery, Błękitny zamek – chyba ulubiona Lucjanowa powieść tej autorki. Historia starej panny Valancy (w starszym tłumaczeniu Joanny), od lat tłamszonej przez apodyktyczną matkę i ciotkę. Zawsze posłuszna i przestraszona ucieczkę znajduje wyłącznie w wyobraźni. Pewnego dnia dowiaduje się o swojej śmiertelnej chorobie. Wtedy następuje w niej przełom i postanawia wreszcie przeżyć ten czas, który jej pozostał, a nie tylko egzystować, jak do tej pory. Pochwała odwagi w poszukiwaniu szczęścia.
  • Magdalena Witkiewicz, Ballada o ciotce Matyldzie – Joanka spodziewa się dziecka, właśnie wtedy porzuca ją mąż, a na dodatek umiera jej ukochana ciotka Matylda, pozostawiając w spadku tajemniczą firmę. I jak z tym wszystkim może sobie poradzić młoda kobieta? Z pomocą dobrych ludzi, naturalnie. Może nieco za dużo lukru, ale wszak cukier krzepi.
  • Sharon Owens, Herbaciarnia pod morwami – przeplatające się losy właścicieli i klientów pewnej kawiarni w Belfaście. Trochę gorzko, trochę słodko, czasami nieco nietypowo, ale zawsze ciepło.
  • Wszystkie książki Fannie Flagg- głównie klimaty małomiasteczkowe, gdzie wszyscy znają się na wylot i nawet nie zawsze lubią, ale w potrzebie nie zawodzą. Zwyczajni ludzi w zwyczajnych miejscach, często z trudną historią. O jednej z powieści Lucjan pisał tutaj
  •  Wszystkie książki Moniki Szwai – mimo przeciwności losu i kłod pod nogi, bohaterowie tych powieści nie tylko bywają dobrymi ludźmi, ale często i takich do siebie przyciągają. Owszem, miewają kłopoty – jak każdy, czasem nawet dość poważnej natury, ale wiedzą doskonale o tym, że razem raźniej. Zero lukru, ale sporo optymizmu. A o Klubie Mało Używanych Dziewic więcej przeczytacie tutaj
  • Małgorzata Musierowicz, początkowe tomy Jeżycjady – klasyk polskiej książki dla młodzieży. Niektórzy, jak Lucjan, przez lata nie uwalniają się spod jej uroku. Głównie historie jednej poznańskiej rodziny i jej przyjaciół, która prowadzi najzwyczajniejsze życie. Klasówki, pierwsze miłości, amatorskie teatrzyki, poszukiwania pracy, pomoc sąsiadom, problemy ze sobą i ze swoim wyglądem – niby nic takiego, ale otula  jak ciepły kocyk. Ale uwaga: powyższe spostrzeżenia dotyczą wyłącznie pierwszych kilku tomów. Im dalej, tym jest gorzej…
  • Irena Zarzycka, Dzikuska- do majątku Kruszyńskich przyjeżdża nowy nauczyciel, który ma zadanie oswoić i może nawet przy okazji nieco wyedukować nastoletnią Itę.  Ani ojciec, ani starsi bracia nie mają na nią żadnego wpływu, bo panna robi wyłącznie to, na co sama ma ochotę. Tak więc przed belfrem niezwykle trudne zadanie. Książka trochę naiwna, przewidywalna, ale wciąż urocza.
  • Magdalena Kordel, Anioł do wynajęcia – Michalinie z dnia na dzień życie wywraca się do góry nogami: zostaje sama, bez środków do życia i dachu nad głową. A do tego zbliża się Boże Narodzenie. Jednak na swej drodze spotyka dobre dusze: kwiaciarkę Gabrysię, babcię Petronelę i tajemniczego Konstantego. Słodka świąteczna baśń.
  • Maciej Grabski, Ksiądz Rafał – zachwyty Lucjana możecie znaleźć tutaj  oraz tu

Przy przygotowywaniu tego wpisu Lucjan z przykrością zauważył, że niesłychanie trudno jest znaleźć ciepłą książkę, która jednocześnie nie byłaby przesłodzona czy naiwna. Chlubnymi wyjątkami są dzieła Moniki Szwai oraz naturalnie Ksiądz Rafał.

Może Wy znacie takie lektury i chcecie się nimi podzielić?

michael-shannon-474807-unsplash

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s