Książki

Cud niepamięci, czyli Lucjan o książce Kazuo Ishiguro „Pogrzebany olbrzym”

Czasy i osoba króla Artura to jedne z najczęściej przywoływanych legend literackich. Okrągły Stół, Excalibur, poszukiwania świętego Graala – to wszystko działa na masową wyobraźnię co najmniej od czasów Tennysona i jego „Pani z Shalott”, aczkolwiek wzmianki o takim władcy pojawiają się już od wczesnego średniowiecza.

Również i Kazuo Ishiguro użył tego mitu w „Pogrzebanym olbrzymie”. Akcja rozgrywa się w średniowiecznej Anglii – mniej więcej pokolenie po królu Arturze. Wciąż żyją ludzie pamiętający (pamiętający – to będzie słowo klucz do całej powieści) dobrotliwego władcę. W niewielkiej wiosce wydrążonej w skałach mieszka dwoje Brytów w podeszłym wieku: Axl i Beatrice. Ich świat jest miejscem nieprzyjaznym i trudnym: rzymskie pozostałości są już tylko ruinami, a nowa cywilizacja jeszcze nie nadeszła. Ziemię pokrywają głównie lasy i moczary, a ogry, diabliki i inne nieczyste stwory zamieszkują je na równo z ludźmi. Baśń (w mrocznej wersji a la bracia Grimm) jest codziennością, tak jak jest nią życie tu i teraz. Z jakiejś tajemniczej przyczyny praktycznie wszyscy zostali pozbawieni większości wspomnień – nie tylko o zdarzeniach sprzed lat, nawet epizod z zeszłego tygodnia czy zaledwie z dnia wczorajszego najprawdopodobniej zostanie od razu zapomniany. W takim właśnie świecie dwoje staruszków postanawia odwiedzić dawno nie widzianego syna ( o którym zachowali zaledwie garść wspomnień), mieszkającego o kilka dni od nich. W czasie swej wędrówki, będącej główną osią fabularną powieści, spotykają wiele mniej lub bardziej symbolicznych postaci, np. przewoźnika na zaczarowaną wyspę czy staruchę z królikiem. Jednak najważniejszych dla nich bohaterów będzie trójka: saksoński wojownik Wistan, młody chłopak Edwin, cudem uratowany z łap ogrów i sir Gawain (tak, ten słynny, choć aktualnie mocno wiekowy i zniedołężniały rycerz Okrągłego Stołu). Razem podejmują wędrówkę.

20180713_201023

Całą historię opowiada współczesny narrator. Snuje on swą opowieść jak dawną balladę, tłumaczy czytelnikowi rozmaite sprawy, czasem uderza w ton usprawiedliwiający na zasadzie „przykro mi, ale właśnie tak to wtedy wyglądało”. Jakby dziadek opowiadał wnukowi bajkę, w którą ten niechętnie wierzy. Kolejnym stopniem językowej stylizacji są dialogi: trochę teatralne, niektórych mogą razić sztucznością, bo przecież absolutnie nikt tak na co dzień nie mówi, ale doskonale pasują do przeciętnego wyobrażenia średniowiecznego eposu. Innym elementem jest charakterystyka postaci. Jak wiadomo, pieści trubadurów czy truwerów nie słyną z pogłębionej psychologii czy zniuansowanej osobowości bohaterów. I autor dokładnie tego się trzyma. Może postacie nie są całkowicie pozbawione charakteru, ale faktycznie widać go naprawdę niewiele. To wszystko to wcale nie są zarzuty, chociaż niektórym te elementy mogą przeszkadzać. Lucjan jednak kupuje je w całej rozciągłości jako niezbędną część stylizacji.

Ale wszystko to coraz bardziej się zacierało, w podobny sposób, w jaki zaciera się sen w pierwszych sekundach po obudzeniu”

W swojej wędrówce Axl i Beatrice stopniowo odkrywają nie tylko klątwę niepamięci, rzuconą na kraj, ale również powoli zbliżają się do jej przyczyny. Naturalnie nie jest to jedyna wartość, jaką z niej wynoszą. Ponieważ przypominają sobie coraz więcej szczegółów ze swojego wspólnego życia, bezwzględna miłość, jaką do tej pory się darzyli, jakby powoli ulegała przedefiniowaniu. Zaczynają rodzić się kolejne pytania. Czy uczucie może być niezależne od wspomnień? Czy krzywdy z przeszłości zostaną wybaczone? Czy w ogóle jest możliwe zgodne życie po przypomnieniu sobie zadawnionych (i w międzyczasie zapomnianych) niesnasek? Te problemy narastają stopniowo i nie dotyczą tylko życia prywatnego pary Brytów, ale całego kraju, nie tak dawno przecież zjednoczonego przez króla Artura.

20180708_141245

No właśnie, Artur. Słynny władca, chociaż w czasie akcji książki nie żyje już od wielu lat, pamiętany jest (o dziwo) przez każdego, głównie jako dawca pokoju. Im dalej jednak postępuje wędrówka bohaterów, tym więcej faktów wychodzi na jaw. Czytelnik dowiaduje się o podbojach, bitwach, rzeziach, a nade wszystko jednej królewskiej decyzji, która zmieniła wszystko. Obraz malowany przez Ishiguro dość odległy jest od arturiańskich mitów, jednak wciąż niepozbawiony romantycznej mgiełki średniowiecza.

Mimo faktów, stopniowo wychodzących na jaw, aura baśniowości nie znika, najwyżej staje się nieco bardziej brutalna. Symbole, ważne kwestie moralnej odpowiedzialności, wybory, przed jakimi stają bohaterowie – to wszystko idealnie wpisuje się w klimat średniowiecznej legendy.  Na niej autor buduje unikalną historię,  która wyjątkowo przypadła Lucjanowi do gustu.

Kategoria według Lucjana: nastrojowa

Autor: Kazuo Ishiguro

Tytuł: Pogrzebany olbrzym

Tytuł oryginalny: The buried giant

Przekład: Andrzej Szulc

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2015

Cena: ok. 35 zł (książka), ok. 30 zł (ebook)

download

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s