Myśli rozczochrane

Jak oni na to wpadli? Czyli Lucjan po raz drugi o pomysłach na mniej i bardziej znane książki

Półki księgarskie uginają się pod poradnikami typu: „Jak napisać bestseller”, a jednym z najpopularniejszych haseł wyszukiwania w Internecie jest „pomysł na książkę” (jak nie wierzycie, sprawdźcie sami!). W świecie, w którym podobno zanika czytelnictwo, wciąż jest mnóstwo osób marzących o zostaniu pisarzami. Najczęściej na przeszkodzie, jeśli wierzyć wyszukiwarkom, stoi im właśnie brak pomysłu na fabułę. Lucjan ostatnimi resztkami silnej woli powstrzymuje się od ironizowania na ten temat, za to postanawia innym przybliżyć się do wymarzonej kariery literackiej i przedstawia kilkanaście autentycznych lub tylko anegdnotycznych pisarskich inspiracji. Pierwszy wpis na ten temat możecie znaleźć tutaj.

Tytułem wstępu napisze tylko, że inspiracją do powstania książki może być absolutnie wszystko: od prawdziwej postaci/wydarzenia, poprzez stare ogłoszenie w prasie, eksperyment z żabą, frustrację czytelniczą, nocny koszmar czy nawet plagiat. Tak więc dla każdego jest nadzieja…

 

  • Roman Pisarski, O psie, który jeździł koleją – szczekający bohater włoskiej kolei

W latach 50. XX wieku we Włoszech żył pies Lampo. Samodzielnie podróżował pociągami, przez co stał się najczęściej opisywanym i fotografowanym zwierzęciem tamtych czasów. Liczne doniesienia i artykuły z gazet zainspirowały autora do napisania własnego opowiadania na ten temat, które pewnie pamiętacie z dzieciństwa. Lucjan doda tylko, że prawdziwy Lampo ma nawet swój własny pomnik na stacji Campiglia Marittima, gdzie zginął potrącony przez pociąg, ratując małą dziewczynkę.

 

  • Katherine Webb, Echa pamięci – ekscentryk na prowincji

Pierwowzorem postaci Charlesa Aubreya był malarz Augustus John, którym autorka zafascynowała się podczas studiów. Wiódł bardzo niekonwencjonalne życie, jak na lata trzydzieste dwudziestego wieku – mieszkał pod jednym dachem z żoną Idą, kochanką Dorelią i dziećmi z obu tych związków, a niekiedy dołączała do nich również siostra Dorelii. Podobno miał niezwykły urok osobisty, cieszył się  też sławą uwodziciela – żartowano, iż klepał po głowie każde mijane na ulicy dziecko, bo mogłoby się okazać, że jest jego ojcem. Katherine Webb zaczęła się zastanawiać, jak reagowali na tę niezwykłą rodzinę konserwatywni mieszkańcy okolicznych wiosek.  I z tych przemyśleń narodziły się „Echa pamięci”.

 

  • Jakub Małecki, Dżozef – złamany nos autora

Pewne przeżycia autora stały się też bodźcem do napisania czy też raczej tłem dla fabuły „Dżozefa”. Małecki kiedyś trafił ze złamanym nosem do szpitala i spotkał tam człowieka obsesyjnie czytającego Josepha Conrada. I to powoli zakiełkowało…

Z wywiadu przeprowadzonego przez Olgę Kowalską na blogu Wielki Buk (cały wywiad tutaj):

„Zawsze chciałem o tym napisać, ale nie wiedziałem jak się do tego zabrać i dopiero po kilku latach wpadłem na pomysł, jak to zrobić. Od początku wiedziałem, że mogę tego Conrada zamienić na jakiegokolwiek innego pisarza, ale akurat on pasował mi do tej historii doskonale, dlatego go zostawiłem.”

photo-1523501554165-c565e1629690

  • Richard Flanagan, Ścieżki północy – spotkanie na moście

Ta nagrodzona Bookerem powieść również częściowo swój początek wzięła z autentycznego wydarzenia. Pewien łotewski emigrant został w czasie wojny rozłączony z żoną. Po powrocie w rodzinne strony dowiedział się, że żona zginęła. Ponad dwanaście lat później przyjechał na krótko do Sidney. Tam, idąc zatłoczoną ulicą, zobaczył zbliżającą się z przeciwnej strony swoją ukochaną – żywą, z dwójką dzieci u boku.

Z wywiadu na portalu Onet (cały wywiad tutaj):

„W 2002 roku, gdy przechodziłem przez Harbour Bridge w Sydney, wyobraziłem sobie mężczyznę ocalałego z obozu przy budowie Kolei Śmierci, wiele lat po wojnie idącego tym samym mostem i dostrzegającego kobietę idącą naprzeciw. Kobietę, która — jak myślał — nie żyła od wielu lat. Popędziłem z powrotem do Rocks, kolonialnej dzielnicy portowej, wszedłem do starego baru i na odwrocie podstawek do piwa napisałem szkic pierwszego rozdziału. Od tego zaczęła się ta książka — od obrazu dwojga kochanków na moście”

 

  • Charles Dickens, Opowieść wigilijna – długi, handlarz i plagiat

Nie jest tajemnicą, że Dickens napisał „Opowieść wigilijną” pod presją czasu i długów. Być może przy takim obciążeniu potrzebował inspiracji bardziej niż zwykle. Postać Ebenezera Scrooge’a ma aż dwa pierwowzory. Jednym był edynburski handlarz kukurydzą Ebenezer Lennox Scroggie. Pisarz natknął się na jego grób, opisany słowami „meal man” (człowiek zajmujący się jedzeniem), ale autor najprawdopodobniej odczytał epitafium jako „mean man” (skąpiec). Drugim był niejaki Johnny Elwes który słynął z ekstremalnej oszczędności. Pomimo ogromnego majątku, często był brany za żebraka. Nie kupował nowych ubrań, nie ogrzewał mieszkania i chodził spać o zmroku, żeby nie marnować świec. I tak dwie osoby stopiły się w jedną. Natomiast pomysł na fabułę tak naprawdę był… plagiatem. Z podróży do Stanów Zjednoczonych Dickens przywiózł egzemplarz miesięcznika „Lowell Offering”, zawierającego rozmaite opowiadania. W jednym z nich znajdują się fragmenty o człowieku siedzącym przed dogasającym kawałkiem drewna, którego nawiedza duch ukazujący mu sceny z przeszłości.

 

  • Umberto Eco, Imię róży – siła przypadku

Umberto Eco, mediewista i filozof, „Imię róży” napisał przez przypadek. Któregoś dnia jego znajoma zaproponowała mu udział w tworzeniu serii opowiadań kryminalnych, napisanych przez osoby, które nie są powieściopisarzami. Nie był przekonany do tego pomysłu i stwierdził, że nie ma talentu do dialogów.

„Dla śmiechu dodałem, że akcja mojego opowiadania rozgrywałaby się w średniowiecznym klasztorze, a tekst miałby co najmniej 500 stron. Ale kiedy wróciłem do domu, proszę mi wierzyć, natychmiast zacząłem sporządzać listę imion zakonników. A więc mogę powiedzieć pod słowem honoru, że nawet nie poprzedniego dnia, lecz trzy godziny wcześniej, zanim zacząłem „Imię róży”, nie myślałem, że kiedykolwiek napiszę powieść .”

photo-1502780402662-acc01c084a25

  • Mary Shelley, Frankenstein – wszystko zaczęło się od żaby

Pod koniec osiemnastego wieku włoski lekarz Luigi Galvani zaobserwował, że prąd, podłączony do martwego ciała żaby może stymulować pracę jej mięśni, z sercem włącznie, jeszcze do kilku godzin po śmierci. Zjawisko to zyskało nazwę galwanizmu i pośrednio przyczyniło się do powstania jednej z najsłynniejszych książek grozy.

Właśnie galwanizm był tematem pewnej dyskusji nad brzegiem Jeziora Genewskiego, prowadzonej w 1816 roku m.in. przez Mary i Percy’ego Shelleyów, Johna Polidoriego oraz lorda Byrona. Lato owego roku było deszczowe i towarzystwo, nie mając nic lepszego do roboty, zaczęło wymyślać i opowiadać historie o duchach.  Mary Shelley przypomniała sobie eksperyment z żabą i tak powoli zaczął kiełkować pewien pomysł… Niektórzy spekulują również, że kolejną inspiracją do wydanej kilka lat później książki była afera grabarzy z 1606 roku w miejscowości Frankenstein (obecnie Ząbkowice Śląskie), związana z bezczeszczeniem zwłok.

 

  • Michael Dobbs, House of Cards – gdy przełożony za bardzo się wyżywa

Książka, na podstawie której nakręcono słynny serial,  powstała w efekcie literacko-politycznej frustracji Dobbsa, wywołanej lekturą pewnego bestsellera. Co to była za książka, Dobbs niestety nie ujawnił, ale jako współpracownik Margaret Thatcher, która na nim wyładowywała swój zły humor, postanowił napisać książkę o tym, jak pozbyć się premiera. I tak niepowodzenia czy gorsze dni w pracy mogą stać się drogą do powieści.

 

  • Howard Philips Lovecraft, Ku nieznanemu Kadath śniąca się wędrówka – postać z koszmaru

Lovecraft, jeden z prekursorów science-fiction i powieści grozy, wiele swych fabuł wysnuwał z dziecięcych przeżyć. Często wtedy chorował i miewał koszmary, które wywołały u niego lęk przed ciemnością. Miał wrażenie, że ciągle atakuje go pozbawiony twarzy, podobny do demona potwór, który nocą wchodzi do jego pokoju i nawiedza go w snach. Potwór zwany „Night-Gaunt” to reprezentant fikcyjnej rasy opisanej w Mitologii Cthulhu.

Z listu Lovecrafta do przyjaciela:

„Kiedy miałem 6 albo 7 lat byłem dręczony przez dziwny, powracający koszmar, w którym potworna postać (nazywana przeze mnie night-gaunts – nie wiem, skąd wziąłem to imię) chciała mnie złapać… Niewątpliwie zaczerpnąłem tę kreaturę z rysunków Gutstave Dore, które mnie fascynowały.”

photo-1505336067057-372809157287

  • Stan Lee, Spiderman – i mucha nie siada

Podobno scenarzysta komiksów, Stan Lee, stworzył Człowieka-Pająka na skutek nieudanego zamachu gazetą na przeszkadzającą mu w pracy muchę.

 

  • Michael Chabon, Poświata – reklama w starym czasopiśmie

Kilka lat temu pisarz natknął się na internetowej aukcji na reklamę firmy Chabon Scientific Co.  z pisma „Esquire” z października 1958 roku. Zaintrygowało go w niej własne nazwisko, które nie należy do popularnych, a także informacja, że ta zagadkowa firma zajmowała się produkcją modeli rakiet; dobry interes w pierwszej fazie zimnej wojny, gdy każde amerykańskie dziecko chciało wtedy polecieć w kosmos. Zarówno informacja z reklamy, jak i ogłoszenie czekało kilka lat na wykorzystanie i zainspirowanie powieści „Poświata”.

 

To tyle dzisiaj od Lucjana. Jeżeli Wy znacie jakieś inne przykłady pisarskich inspiracji – podzielcie się nimi. Poznawanie mniej lub bardziej krętych dróg powstawania książek to zawsze temat fascynujący.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Jak oni na to wpadli? Czyli Lucjan po raz drugi o pomysłach na mniej i bardziej znane książki

  1. Mega ciekawy wpis, przeczytałam z przyjemnością 😀 Najbardziej nieprawdopodobna to chyba historia Stana Lee, jak wielką trzeba mieć inwencję twórczą i wyobraźnię, żeby coś tak prozaicznego wpłynęło na powstanie spider-mana. Ale jak czytam o inspiracjach niektórych pisarzy z poprzednich wieków, to te przykłady wcale jednak nie są aż takie dziwaczne.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s