Książki

Ci obcy, czyli Lucjan o książce Jakuba Małeckiego „Dygot”

Według Słownika Języka Polskiego „obcy” to „nienależący do jakiegoś kręgu osób, spraw, rzeczy”. Tyle słownik. Ale obcy to nie tylko np. ktoś pochodzący z daleka czy nieznajomy. To może być osoba znana od dziecka, nawet bliska, ale odmienna. Czasami inność równa się obcości. I między innymi na to zwraca uwagę Jakub Małecki w „Dygocie”.

Książka to rozpisana na niemal siedemdziesiąt lat (1938-2004) historia kilku pokoleń dwóch rodzin: Łabendowiczów i Geldów. Początkowo są to odrębne opowieści, ale w pewnym momencie ich losy się przetną i połączą. Na razie jednak ani Janek Łabendowicz, ani Bronek Gelda nawet nie wiedzą o swoim istnieniu. Pierwszy z nich w czasie wojny pracuje u niejakiej Frau Eberl, która wyjątkowo życzliwie traktuje jego rodzinę. Zawdzięczają jej naprawdę wiele, ale gdy ona sama potrzebuje pomocy, Janek tchórzliwie ucieka, za co ściąga na mające się wkrótce urodzić dziecko, przekleństwo Niemki. I rzeczywiście, niedługo na świat przychodzi jego syn Wiktor – albinos. Z kolei Bronek pewnego dnia pożałował pieniędzy pewnej Cygance, za co kobieta wróży mu rychłe nieszczęście. I znowu odbija się ono na dziecku: jego córeczka Emilia zostaje bardzo dotkliwie poparzona, a rozległe blizny pozostają na jej ciele do końca życia.   I tak będzie się toczyć opowieść o życiu dwóch rodzin, ze swoimi wzlotami, upadkami, nieszczęściami i innością w swojskim otoczeniu wsi i małego miasteczka.

farmhouse-1214768

Duża część wieku dwudziestego i początek dwudziestego pierwszego to też czas wielkich zmian historycznych i społecznych, ale te wiatry wielkiej historii są jedynie szkicowo zaznaczone, o wiele ważniejsze jest tzw. zwyczajne życie. Te ważne wydarzenia, znane np. z podręczników czy gazet nie tyle omijają bohaterów, są jednak bardziej tłem niż osią akcji.

Lucjan już na początku wspomniał o obcości. Najbardziej dobitnym przykładem tej definicji jest Wiktor, częściowo też Mila. Odmieńcy chyba w żadnym czasie i miejscu nie mają łatwego życia, ale na zacofanej prowincji, pełnej atmosfery wiary w gusła, przekleństwa i diabła wydaje się być ono szczególnie trudne. Ludzie znający rodzinę Łabendowiczów od lat, jeśli nie od pokoleń, uważają ich młodszego syna za zagrożenie. Błyskawicznie rodzą się animozje, strach przed obcym i ucieleśnianie w nim nieczystych mocy. Niby swój, ale całkiem inny, a przez to wzbudzający dygot ze strachu. A strach bardzo często rodzi wrogość.  Bo, według Małeckiego,  w każdym człowieku jest ten tytułowy dygot. Pytanie tylko, jak na niego zareaguje i czy da mu się opanować.  Może też mieć wiele odcieni: trwogę, obawę, bojaźń czy też niepewność, ale istnieje zawsze.

Drugim istotnym pytaniem jest kwestia przeznaczenia. W jakim stopniu indywidualne decyzje, nawet te pozornie niewielkiej wagi, mogą wpłynąć na dalsze życie, czasem nawet na życie innych. Inność Mili i Wiktora to przecież, według mocnego przekonania ich ojców, jest skutkiem ich wcześniejszych wyborów. Owszem, ucieczka przed pomocą Frau Eberl będzie ciążyła Jankowi do ostatnich dni, ale odmowa zapłaty Cygance wydawałby się całkiem błahą sprawą, o której Bronek szybko by zapomniał, gdyby nie sprawdziła się jej klątwa. To dwa najbardziej spektakularne przykłady, ale w książce jest ich o wiele więcej. Helena Gelda nie ogląda przez czterdzieści lat telewizji tylko z powodu Poli Negri, która w młodości odbiła jej ukochanego, wiejska wariatka Dojka nagle zaczyna chodzić do fryzjera po niemal przypadkowej uwadze małego chłopca, a przypadkowe spotkanie dwójki obcych sobie ludzi zmieni całkowicie życie ich rodzin. I tak bez końca.

wooden-church-1214340

Ta atmosfera trochę jak z ludowej klechdy, gdzie wszystko powinno być czarne albo białe, a to, co niezrozumiałe, na pewno wynika ze złośliwości jakiejś siły nadprzyrodzonej. Łatwiej ludziom jest winić nie tyle ograniczenia ich własnego umysłu czy po prostu siebie, ale właśnie to nieznane. Nieznane, a przez to niebezpieczne. Co ciekawe, po motywacjach bohaterów Małecki może nie tyle się prześlizguje, co całkowicie pomija. Wiemy o nich tylko tyle, ile sami nam pokazują przez swoje uczynki. Co jakiś czas, zwłaszcza w przełomowych momentach, powraca drążące pytanie: „dlaczego?”, ale nigdy nie dostajemy na nie jednoznacznej odpowiedzi. Jakby w ten sposób autor pokazywał, że nie da się opisać człowieka, wejść w jego skórę. Pytanie tylko, czy sami znają na nie odpowiedź, owładnięci nieustającym dygotem…

 

 Kategoria według  Lucjana: rozedrgana

 

Autor: Jakub Małecki

Tytuł: Dygot

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Rok wydania:  2015

Cena: ok. 24 zł (książka), ok. 19 zł (ebook)

dygot

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s